piątek, 9 marca 2012

Grafika w natarciu

Zapraszam serdecznie na wystawę grafik aktualnych studentów, jak i absolwentów Instytutu Sztuki Wydziału Sztuki UWM w Olsztynie.
Obok prac studentów zaprezentuję również moje ostatnie grafiki. Mam nadzieję, że nie będzie to moja ostatnia prezentacja ze studentami.

piątek, 10 lutego 2012

„Rycina stuguldenowa” Rembrandta

"Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą. Jest to uczucie, które stoi u kolebki prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki. Ten, kto go nie zna i nie potrafi się dziwić, nie potrafi doznawać zachwytu, jest martwy, niczym zdmuchnięta świeczka. "  Albert Einstein
  Na ścianie w mojej pracowni wisi reprodukcja „Rycina stuguldenowa” Rembrandta. To pamiątka po wizycie w Domu Rembrandta w Amsterdamie. Obcowanie z rycinami Rembrandta to prawdziwe wzruszenie...
Nigdy nie przestanę zachwycać się Rembrandtem. Tajemniczym wewnętrznym światłem jego rycin.
Nie byłoby moich grafik bez szkoły Rembrandta. Tak tradycja wływa na współczesność. Nie ma współczesności bez tradycji. Nie ma przyszłości bez tradycji...
Z trwogą słyszę opinie, że grafika, czy malarstwo to przeżytek. Jeszcze bardziej niepokoi fakt, że mówia to artyści. Po co komu grafika, po co komu malarstwo, czy rysunek ? A no po to bymyśmy do końca nie zdziczeli.



środa, 1 lutego 2012

Ginący świat.

W momentach trudnych zawsze sięgam po książki profesora Stanisława Rodzińskiego, wielkiego malarza, wieloletniego rektora Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Słowa profesora dodają otuchy w chwili zwątpienia . Dają poczucie, że podąża się słuszną drogą i nie jest się samotnym w swojej pracy twórczej i tym co próbuje się przekazać młodym ludziom.
Dziękuję Panie Profesorze za wszystko co Pan napisał.



"Na pewno sztuka współczesna niesie w sobie wiele nieporozumień i błędów współczesnego
człowieka, a artysta nie zawsze ma siłę być dydaktą, czy niosącym światło radości
i uśmiechu. Czym innym jest więc zanurzenie artysty we współczesności i jego
świadectwo prawdy, czym innym natomiast pomieszanie pojęć i zapaść kulturowa, jakiej
jesteśmy świadkami. Czym innym odszukiwanie bolesnej prawdy ludzkiego życia w niełatwych
w odbiorze dziełach sztuki. Czym innym łatwe negowanie tradycji i zastępowanie
jej modą funkcjonującą równie krótko jak moda na krój męskiej marynarki czy damskiej
sukni." (...)


"Na pewno nie jest wskazówką, by sztuka współczesna była jakimś gazem rozweselającym
sączonym utrudzonemu człowiekowi z sal koncertowych, muzeów czy ze stron
współcześnie pisanych książek.
Otrzymując Nagrodę Nobla, wielki pisarz katolicki - François Mauriac tę właśnie
sprawę poruszył. Porównał czytelnika do Żydów, którzy mówili do proroka Izajasza:
„Powiadaj nam o rzeczach przyjemnych ... zwódź nas miłą nieprawdą". A dalej mówiąc
o swych dramatycznych opowiadaniach powiedział: „Barwa moich obrazów jest czarna i
ludzie sądzą mnie po tej czerni, a nie po przenikającym ją świetle, co na dnie pali się
głucho ...".
Powtarzam więc raz jeszcze. Problemem i tym. co niepokoi w sztuce współczesnej,
nie jest dramatyczna forma świadectwa, jakie składa artysta. Nie jest deformacja czy
krzyk bólu, nie może nią też być cisza pojawiająca się jako naturalna część utworu muzycznego
w dziełach współczesnych kompozytorów.
Tym, co naprawdę niepokoi, jest kłamstwo, pozory efektowności, uznawana za naturalną
zmiana maski, udawanie, efekt i pomysł jako remedium na brak istotnej treści, dla
której warto wypracować wartościową i wielką formę.
Tak więc najłatwiej zanegować tradycję. Uznać j ą za rodzaj stagnacji i lenistwa, nie
podejmując nawet powierzchownego trudu jej poznania. Tak więc najprościej zjawiskiem czołowym w życiu artystycznym uczynić sukces. Te przysłowiowe pięć minut w
prasie, radiu, a najlepiej w telewizji, które dają szybką satysfakcję, szybką pozycję,
odrobinę komplementów, trochę pieniędzy.
Tak więc nieźle jest również obudować swą twórczość czymś w rodzaju filozoficznego
bełkotu, który sprawia, że artysta nie tylko jest twórcą odkrywczym, ale również mądrym.
umie czytać czy krótko opowiedzieć o filozoficznych podstawach swego dzieła.
Oczywiście można uznać powyższą charakterystykę za żart czy złośliwość. Można
uznać, że po przekroczeniu np. czterdziestu, a już na pewno pięćdziesięciu lat oceniający
w ten sposób niektóre — powtarzam niektóre zjawiska sztuki współczesnej, wyraża wyłącznie
stopień i zaawansowania własnego otępienia czy miażdżycy.
Można jednak również, obserwując dzieje sztuki stwierdzić, że schyłek wieku, czas
zamętu, pomieszanie pojęć - są sprawami na tyle normalnymi, że na tyle znamy mechanizmy
pojawiania się ich co jakiś czas, że wystarczy przyjąć postawę cierpliwego obserwatora
i przeczekać.
Wydaje się, że tego rodzaju postawa jest nie do przyjęcia. Stopień przyspieszenia
zmian, jakie obserwujemy, wpływ tych zmian na nasze codzienne życie, konsekwencje
społeczne lawinowo toczących się wydarzeń - powinny skłonić nas do przypomnienia
podstawowych prawd, dzięki którym sztuka od stuleci była i pozostała świadkiem swego
czasu."
"ŚWIAT WARTOŚCI W SZTUCE W CZASIE ZAMĘTU " Stanisław Rodziński


piątek, 13 stycznia 2012

dalszy ciąg prezentacji studenckich prac

Karolina Paszkowska




Renata Olak


Angelika Saniewska


Wojciech Dzieszkiewicz


Katarzyna Robak

Piotr Kobrzyński

Prezentacja w Radomiu na Wydziale Sztuki

W listopadzie 2011 roku w galerii Pentagon Wydziału Sztuki Politechniki Radomskiej odbyła się prezentacja grafik z olsztyńskiej uczelni z cyklu wystaw pt. "Mistrz i uczeń". Swoje prace pokazała prof. Małgorzata Chomicz i jej studenci oraz absolwenci. Wszystkie prace graficzne zostały wykonane w tradycyjnych technikach druku wklęsłego ( akwaforta, akwatinta, sucha igła, odprysk).
Swoje grafiki zaprezentowali : Małgorzata Citowicz, Wojciech Dzieszkiewicz, Piotr Kobrzyński, Katarzyna Kulagowska-Sawka, Agnieszka Nowacka, Renata Olak, Karolina Paszkowska, Katarzyna Robak, Agnieszka Saniewska.
Na otwarcie wystawy przybyła silna reprezentacja z Olsztyna
od lewej : Piotr Kobrzyński, Agnieszka Nowacka, Małgorzata Citowicz, prof. Małgorzata Chomicz

Spotkaliśmy się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony władz wydziału i kierownika galerii pana Szymona Piasty. Dziękujemy !

Warto przy tej okazji pokazać kilka prac z wystawy.


Katarzyna Kulągowska-Sawka


 
Piotr Kobrzyński

wtorek, 22 listopada 2011

Książki studentów z Olsztyna wędrują po Perugii.

W ramach Targów Książki w Perugii zaprezentowano również książki artystyczne studentów z Akademii Sztuk Pięknych w Perugii oraz z pracowni grafiki warsztatowej olsztyńskiego Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego w Olsztynie.

Książka artystyczna w Perugii

Pierwszego października bieżącego roku w średniowiecznych murach klasztoru franciszkańskiego Monteripido we wloskiej Perugii mialo miejsce otwarcie wystawy zatytulowanej : „ Strony bez slów”.
Wystawa jest uwieńczeniem wspólnego projektu między pracownią grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Perugii i pracownią grafiki warsztatowej Instytutu Sztuk Pięknych naszego uniwersytetu. Wloscy studenci pod kierunkiem prof. Marileny Scavizzi oraz studenci olsztyńskiej pracowni grafiki pod kierunkiem prof. Malgorzaty Chomicz oraz dr  Aleksandra Woźniaka,  realizowali w semestrze letnim poprzedniego roku akademickiego książkę artystyczną . Inspirację do książki stanowil poetycki tekst św. Franciszka “Pochwala stworzeń”. Nie przypadkowe jest więc miejsce ekspozycji oraz data związana ze świętem świętego przypadającym 4 października. Afirmację natury mlodzi adepci sztuki wyrazili w niezwykle różnorodny sposób zarówno w przedstawieniu obrazem jak i samą formą książki. Wloskich studentów interesowala glównie sama forma książki, zaś olsztyńskie prace to dyscyplina warsztatu graficznego i wykorzystanie jego urody do wyrażenia wlasnej ekspresji obrazu. Patronat nad wystawą objęlo Stowarzyszenie ojca Diego Donati ( Associazione Padre Diego Donati).



Wystawę otworzyli : Pani Ada Donati (Presez Stowarzyszenia Padre Diego Donati), gwardian klaszoru ojciec Danilo oraz prof. Marilena Scavizzi i prof. Malgorzata Chomicz.

Książka artystyczna Iwony Paslawskiej / studentki z Olsztyna



Książka dr Aleksandra Woźniaka